MMA.ORG.PL
Wczytaj więcej
Polskie MMA stoi bardzo mocno, bo mamy doskonałych zawodników w federacji UFC w postaci Jana Błachowicza, Marcina Tybury czy też Mateusza Gamrota, z kolei w KSW Tomasza Narkuna, w ACA Daniela Omielańczuka, to cały czas jest potrzebna młoda i świeża krew, która zapewni w przyszłości emocje polskim kibicom. Świat MMA jest brutalny i czasem jedna porażka potrafi przekreślić wszelkie marzenia, ale postanowiliśmy, że przyjrzymy się polskim talentom, które jeszcze nie wypłynęli na szerokie wody i opinia publiczna ich nie zna, bądź też wie bardzo mało – zachęcamy do lektury naszego tekstu.

Nowa siła w Polskim MMA – czas stawiać na młodych

Trudno o młodych polskich zawodników, przed którymi są ogromne perspektywy i choć KSW przez wiele lat starało się promować Polaków, to jednak nie każdy wykorzystywał swoją szansę. Wydaje się jednak, że w przypadku np. Marka Samociuka będzie odrobinę inaczej. Ten były zawodnik federacji Wotore wykorzystał maksymalnie walkę ze znanym w świecie sportów Izu Ugonohem na gali KSW 60, sprawiając przy tym niemałą sensację, bo faworytem fachowców miał być właśnie Ugonoh, który w przeszłości stworzył doskonałe widowisko w walce z Dominiciem Breazealem. Nie dość, że za nim stało doświadczenie, to i dobre umiejętności bokserskie, ale Samociuk doskonale wykorzystał swoją szansę i pokonał wyżej notowanego rywala. Na dzień dzisiejszy fighter z Białej Podlaskiej ma rekord 3-1 i czekamy na jego kolejne występy w KSW.

Polskie federacje MMA szukają nowych twarzy

O niepokonanym Łukaszu Sudolskim mówi się, że może w przyszłości być to doskonały zawodnik. Co prawda walczy on w federacji Babilon MMA, która nie jest najmocniejsza, ale też nie można o niej powiedzieć, że walczą w niej słabi zawodnicy. Choć jego bilans 8-0 robi duże wrażenie, to z pewnością jego nazwisko do rozpoznawalnych nie należy. Może się też okazać, że za chwilę podpisze kontakt z UFC, ponieważ pod koniec września ma zawalczyć w walce wieczoru na gali z serii Dana White’s Contender Series z Ukraińcem Igorem Poteryą.

Ostatnim z zawodników, o którym powiemy kilka zdań jest pochodzący z Gdynii Bartosz Leśko. Od lat jest uznawany za jeden z większych talentów na polskiej scenie MMA, chociaż trzeba też przyznać, że nie widzieliśmy go w oktagonie już od listopada 2020 roku. Jego rekord na chwilę obecną to 10-1-2, a jedyną porażkę miał w walce ze znanym w naszym środowisku Marcinem Naruszczką. Dziś, Leśko walczy w szanowanej i prężnie rozwijającej się organizacji ACA i na najbliższej gali w Mińsku stoczy swój kolejny pojedynek. Zachęcamy do śledzenia kariery tego zawodnika, bo wydaje się, że może być fighter, który w przyszłości odciśnie swoje piętno na światowych arenach.

Advertisement

Facebook

Advertisement
Advertisement
Advertisement